Dobre i złe nawyki kolektorów

Pomoc związana z założeniem i prowadzeniem własnej kolektury.
voytek
Boss
Boss
Posty: 2747
Rejestracja: 07 maja 2011, 17:30
Lokalizacja: Szczecin

Re: Dobre i złe nawyki kolektorów

Post autor: voytek » 25 sty 2017, 17:56

nienawidzę akwizycji tj. wciskania na siłę - można poinformować o np. nowej zdrapce ale jeśli klient mówi "dzisiaj dziękuje" to po co drążyć temat?

Zwłaszcza w tych typowych "tylko" kolekturach i zwłaszcza jeśli widzą że dajesz większy banknot i oczekujesz wydania reszty - wtedy zazwyczaj wolę kupować np w kiosku ruchu lub innej "żabce" gdzie im wszystko jedno ile wydasz.

Awatar użytkownika
polaku
Wymiatacz
Wymiatacz
Posty: 491
Rejestracja: 07 maja 2016, 22:05
Lokalizacja: Białystok

Re: Dobre i złe nawyki kolektorów

Post autor: polaku » 25 sty 2017, 18:51

W kolekturach TS przed 14:00 sprzedawcy mają też zwyczaj polecać Multi Multi na 14:00 - jeszcze pan zdąży, jeszcze jest szansa. W punktach niezależnych jeszcze się z tym nie spotkałem.

Awatar użytkownika
Krzysiek1989
Mistrz typowania
Mistrz typowania
Posty: 9099
Rejestracja: 29 mar 2014, 10:22
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.

Re: Dobre i złe nawyki kolektorów

Post autor: Krzysiek1989 » 26 sty 2017, 9:20

Ja mam u nas w centrum takiego starszego gościa, (na deptaku), w typowej kolekturze LOTTO co chce wcisnąć wszystko co się da. Czasami ciężko się odpędzić od niego. A jaki jest później zawiedziony gdy mu odmówisz. Ma dobrą gadkę i zauważyłem że wielu starszych ludzi na to właśnie łapię. Najgorsze jest to, że niby wszystko wie, a gdy z nim rozmawiasz to twierdzi i upiera się że kolor zdrapki nie ma tu żadnego znaczenia. Nie wiem czy jest taki głupi czy niedoinformowany.

Snooki

Re: Dobre i złe nawyki kolektorów

Post autor: Snooki » 26 sty 2017, 13:19

ja ogólnie nie mam zastrzeżeń oprócz zakupów zdrapek w Inmedio tam nigdy nie dadzą wybrać zdrapki :evil:

Awatar użytkownika
kolejooorz
Wymiatacz
Wymiatacz
Posty: 312
Rejestracja: 13 gru 2014, 19:50
Lokalizacja: Nysa

Re: Dobre i złe nawyki kolektorów

Post autor: kolejooorz » 02 lut 2017, 17:33

Mnie najbardziej irytuje sytuacja w której przy pytaniu o wersję kolorystyczną zdrapki sprzedawcy patrzą jak na idiotę, bądź też głupio się uśmiechają. Kiedyś w typowym punkcie Lotto musiałem tłumaczyć kolektorce o co chodzi z transzami i kolorami. A zaznaczam, że babka pracuje tam kilka lat.
Co do reszty to chyba koledzy i koleżanki wyczerpali temat, więc nie ma sensu powtarzać. :)

Awatar użytkownika
polaku
Wymiatacz
Wymiatacz
Posty: 491
Rejestracja: 07 maja 2016, 22:05
Lokalizacja: Białystok

Re: Dobre i złe nawyki kolektorów

Post autor: polaku » 02 lut 2017, 18:03

kolejooorz pisze:
02 lut 2017, 17:33
Mnie najbardziej irytuje sytuacja w której przy pytaniu o wersję kolorystyczną zdrapki sprzedawcy patrzą jak na idiotę, bądź też głupio się uśmiechają.
Też nie lubię tych uśmieszków, wolę jak podchodzą do tego poważnie i profesjonalnie i dostaję żądaną zdrapkę lub negatywną rzeczową odpowiedź, ale sam nie wiem czy na miejscu sprzedawcy bym się nie uśmiechnął :) Natomiast nie akceptuję konfrontacyjnych reakcji "obronnych", że ma tylko takie kolory jakie dostała (i nawet nie sprawdza), że jest to co jest i nie od niej to zależy, że przecież nie ma to żadnego znaczenia, co to za wydziwianie, itp.

Awatar użytkownika
Super7
Moderator
Moderator
Posty: 485
Rejestracja: 01 gru 2014, 22:03

Re: Dobre i złe nawyki kolektorów

Post autor: Super7 » 02 lut 2017, 20:07

Ok, dzięki serdeczne wszystkim za udział w dyskusji. Postaram się na dniach ustosunkować do wszystkich zarzutów z perspektywy sprzedawcy, ale od razu ostrzegam, że zapowiada się ściana tekstu jeżeli kogokolwiek to interesuje (od godziny przygotowuję odpowiedź a dopiero odpisałem na 2 punkty) :-P

pasikonik
Wymiatacz
Wymiatacz
Posty: 457
Rejestracja: 12 lip 2016, 16:11

Re: Dobre i złe nawyki kolektorów

Post autor: pasikonik » 02 lut 2017, 20:25

Jak prowadze kolekture 10 lat - nie zdarzylo mi sie, zeby przy jednej dostawie dostac dwie wersje kolorystyczne.

Awatar użytkownika
polaku
Wymiatacz
Wymiatacz
Posty: 491
Rejestracja: 07 maja 2016, 22:05
Lokalizacja: Białystok

Re: Dobre i złe nawyki kolektorów

Post autor: polaku » 02 lut 2017, 20:36

Oczywiście nie ma dwóch równoległych wersji w sprzedaży w jednym punkcie, ale często jest tak (zwłaszcza po jakimś czasie, gdy sytuacja transzowa i ich atrakcyjność już się klaruje), że w niektórych kolekturach jest dany kolor, a w niektórych, nawet pobliskich, jest inny. A np. wyłożone okładki na stojaku nie zawsze dają właściwy obraz jaka wersja jest obecnie w sprzedaży w tym punkcie. Niedawno widziałem okładkę Xingo (nie mylić z Wingo).

Awatar użytkownika
Super7
Moderator
Moderator
Posty: 485
Rejestracja: 01 gru 2014, 22:03

Re: Dobre i złe nawyki kolektorów

Post autor: Super7 » 05 lut 2017, 10:46

Dobra, przeczytałem wszystkie odpowiedzi bardzo wnikliwie, dzięki Wam wielkie za to bo zupełnie inaczej wyglądają niektóre rzeczy "z drugiej strony lady" :-) Odniosę się do paru punktów, które najczęściej padały w tym temacie:

1. Namawianie, nagabywanie na inne produkty
Jak już wspomniałem wcześniej: wiele kolektur sieciowych (typu Inmedio, Relay itp.), a także kolektury własne TS mają swój standard obsługi, który właśnie polega na proponowaniu różnych gier. Jest to narzucone odgórnie i kolektorzy nie mają nic do gadania-muszą przestrzegać tych standardów bo od tego zależy ich praca. Kontrole tajemniczych klientów są bardzo często, a niezaliczenie takiego badania grozi przykrymi konsekwencjami. Niestety żyjemy w takich czasach, gdy marketing "naciągany" (jak ja to nazywam) jest na porządku dziennym w większości sklepów, stacji benzynowych i wielu innych punktach usługowych. W większości przypadków nie jest to wymysł, czy charakter sprzedawcy. On musi to zaproponować, żeby zachować swoją pracę.
Oczywiście zdarzają się "zbyt ambitni" sprzedawcy, którzy całą formułkę standardu obsługi potrafią przedstawiać dla stałych klientów, przychodzących codziennie :-D Jasne, że zdarzają się klienci, którzy biorą wszystko co im się zaproponuje, albo w ogóle okazuje się, że nie wiedzieli o innych grach oprócz Lotto, ale uważam, że popadanie w skrajność i oferowanie całego asortymentu dla kogoś, kto jest codziennym gościem jest trochę nie na miejscu ;-)

2. Losowanie zdrapek
To jest akurat kwestia zależna od sprzedawcy. Czy klient ma prawo wylosować zdrapkę "z wachlarza"? No niestety okazuje się, że nie. Jest to dobra wola sprzedawcy (Pamiętam, że gdzieś był temat, w którym ktoś wysyłał maila do TS odnośnie tego i była tam oficjalna decyzja. Nie mogę niestety znaleźć tego wątku...). Domyślam się, że fakt wydawania zdrapek "pierwsza z góry" dla klientów ma dwie przyczyny:
1. Dla znacznej większości klientów (ok. 80-90%) to jest bez różnicy, którą zdrapkę dostanie. Niezwykle często rozkładam klientom wachlarz, po czym klient i tak wybiera pierwszą lub kilka pierwszych zdrapek.
2. Obawa przed kradzieżą zdrapek, która jest śmieszna. Żyjemy w cywilizowanym kraju, raczej nikt nie będzie tutaj wyrywał nikomu zdrapek z ręki i uciekał w przeciwnym kierunku, zwłaszcza, że procedura zgłoszenia kradzieży zdrapek jest banalnie prosta i złodziej nawet nie zdąży dobiec do drugiej kolektury celem wypłacenia ich...
Zrozumiem, jeżeli sprzedawca "z przyzwyczajenia" (patrz punkt 1.) weźmie pierwszą zdrapkę z góry , ale nie rozumiem sytuacji, jeżeli klient poprosi o wylosowanie zdrapki i kolektor mu definitywnie odmówi. Ale jak już napisałem wyżej-sprzedawcy nie mają obowiązku tego robić...
Sam oczywiście święty nie jestem i w niektórych sytuacjach odmawiam wylosowania. Pierwsza sytuacja to taka, gdy jest ogromna kolejka do kolektury (np. duża kumulacja) a osoba obsługiwana chce 10 rożnych zdrapek po 1zł. No niestety musicie zrozumieć i nas, przebieranie 10 różnych kupek zdrapek zajmuje trochę czasu, a nikt nie chciałby dostać skargi do pracodawcy, że "jesteśmy zbyt wolni". Druga sytuacja to taka, gdy przychodzi rodzic ze swoimi małymi pociechami i upiera się, żeby dzieci losowały zdrapki. Niestety ustawa hazardowa postawiła zdrapki na tym samym poziomie, co alkohol i papierosy. Jeżeli kolektor pozwala niepełnoletniej osobie wybrać zdrapkę to jest to stawiane na identycznym poziomie, jakby ta osoba wybierała sobie flaszkę lub paczkę papierosów. Wiem-jest to idiotyzm i absurd, ale jeżeli nie daj Boże ktoś nieodpowiedni to zobaczy to biedy dla sprzedawcy nie zabraknie.

3. Wybór koloru, rodzaju zdrapki
Na ten temat wdałem się niedawno w dyskusję z pewnym użytkownikiem forum jednak była ona prowadzona na starym czacie (nie mam pojęcia jak się odmienia spolszczony chat) i nie została zarchiwizowana więc tutaj przytoczę to, co ustaliliśmy.
Prawdą jest, że kolektor nie może otworzyć nowej paczki, jeżeli nie sprzeda wszystkich losów z obecnej puli (wyjątkiem jest sprzedaż całej paczki zdrapek). Jeżeli to zrobi-zdrapki, które mu pozostaną mu z poprzedniego rzutu zostaną automatycznie zaliczone jako "sprzedane" więc raczej nikt nie będzie robił specjalnie bałaganu w systemie, żeby sprzedać zdrapkę innego koloru.

4. Niedoświadczenie kolektorów
No cóż-każdy kolektor musi zdać egzamin wstępny ze znajomości gier i zasad sprzedaży w oddziale TS, co do tego nie ma wątpliwości. Jednak niestety nie wszyscy podchodzą do tego zaliczenia, aby zostać sprzedawcą "z powołania". Zazwyczaj w różnych sklepach spożywczych, obsługa lottomatu jest rzeczą opcjonalną, a dla niektórych kasjerek aż wręcz wrzodem na pewnej części ciała. Zwykle nie dostają jakiegoś dodatku finansowego za to, że obsługują jeszcze gry TS więc stwierdzają, że nie warto się w to zagłębiać i aż tak mocno angażować.. Pensja tych ludzi jest stała i niezależna od ilości wydrukowanych kuponów na terminalu. Niestety, jeżeli chcesz być obsłużony profesjonalnie, to najmniejsze na to szanse masz w sklepach spożywczych, a największe w kolekturach własnych TS i dobrych sieciówkach...

5. Gadżety
O nie najłatwiej większych metropoliach. Niestety tak się utarło, że większość gadżetów jest dystrybuowanych do najlepszy, najbardziej dochodowych kolektur. Osobiście, jeżeli dostaję gadżety to staram się je wydawać stałym klientom, którzy grają naprawdę długo, więc jeżeli chcemy zapolować na jakiś upominek to raczej "skakanie" po kolekturach w tym nie pomoże...

Nie wiem, czy tą ścianę tekstu będzie się w ogóle dało czytać, bo wiem że najlepszy w pisaniu nie jestem, ale jeżeli coś nie będzie jasne, to mogę wdać się w dyskusję lub doprecyzować parę rzeczy (jeżeli będę mógł) :-)

Awatar użytkownika
marcinstar
Bywalec
Bywalec
Posty: 25
Rejestracja: 25 wrz 2015, 11:56
Lokalizacja: Wrocław

Re: Dobre i złe nawyki kolektorów

Post autor: marcinstar » 05 lut 2017, 13:55

Ja mam pytanie odnośnie pkt 4,

Wiemy, że ludzie obsługujący lottomaty w ''spożywczakach" nie mają zwykle dodatkowej kwoty doliczanej do ich wypłaty, za tą właśnie obsługę. Ale piszesz, że najbardziej fachowa obsługa będzie w pkt własnych lotto, i sieciówkach. Pkt własne lotto, to wiadomo, pracują tam ludzie, którzy zajmują się tylko tym, i chociażby z nudów w momentach gdy klientów jest mniej mogą się doszkolić, lub zwyczajnie "odkryć" coś na lottomacie (jakaś opcja, o której wcześniej nie wiedzieli, lub coś takiego). Jednak ciekawi mnie kwestia kolektur w salonikach, i na stacjach benzynowych. Czy sprzedawcy są tam lepiej "punktowani" za sprzedaż tego typu produktów? Mają oni większą motywację?

Awatar użytkownika
polaku
Wymiatacz
Wymiatacz
Posty: 491
Rejestracja: 07 maja 2016, 22:05
Lokalizacja: Białystok

Re: Dobre i złe nawyki kolektorów

Post autor: polaku » 05 lut 2017, 19:12

Jednak ciekawi mnie kwestia kolektur w salonikach, i na stacjach benzynowych. Czy sprzedawcy są tam lepiej "punktowani" za sprzedaż tego typu produktów? Mają oni większą motywację?
Saloniki sieciowe często (zawsze?) należą do prywatnych przedsiębiorców i zatrudniona studentka też ma raczej gdzieś ile czego sprzeda, ale zaproponować musi, bo tak każą i to sprawdzają. W salonikach jest po prostu większy ruch, więcej różnych przypadków typu gracze keno, więcej wypłat wygranych. Statystycznie na pewno znacznie częściej kupuje się produkty Lotto przy okazji zaopatrywania się w prasę, papierosy czy bilety niż pieczywo, sery czy wędliny. I dlatego można powiedzieć, że tam sprzedawcy są siłą rzeczy bardziej otrzaskani - wiedzą co i jak, jakie są/będą nowe zdrapki itd. Podobnie jest też w sklepikach z chemią (tzw. wielobranżowe), tytoniem, a nawet w niektórych monopolowych. Tam gdy nie ma nie ma klientów to pracownik może się zainteresować maszyną i produktami Lotto, zrobić porządek w zdrapkach, poczytać na spokojnie powysyłane komunikaty na lottomat. W spożywczych zazwyczaj musi wyjść na sklep i coś innego robić. Natomiast na stacjach benzynowych obsługa, a przede wszystkim oferta, pozostawia wiele do życzenia (albo nie ma w ogóle zdrapek, albo są wybrane, i to tylko za 1 zł i 2 zł, albo można je odrywać tylko po kolei i tylko od tyłu itp.). Ale jak już trafi się klient do Lotto, to korporacyjny sznyt nakazuje im jeszcze coś zaproponować.

Odpowiedz

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość